ę to jest literka miękka
szybko pęka, chętnie kwęka
zrobi kroczek – zaraz stęka
dla niej życie to jest męka
udręczona niesłychanie
lecz ją kocham tak namiętnie
i podziwiam ten ogonek
który kręci się przepięknie
blog rymowany
ę to jest literka miękka
szybko pęka, chętnie kwęka
zrobi kroczek – zaraz stęka
dla niej życie to jest męka
udręczona niesłychanie
lecz ją kocham tak namiętnie
i podziwiam ten ogonek
który kręci się przepięknie
ja chcę stąd iść
kusi mnie liść, właściwie liści kiść
ach już tam być
w kiści się skryć i pełnią życia żyć
nie chcę tu gnić
szarą nić wić, kryć się, maskować
pora się wzbić
odlecieć, przestać udawać
ach droga ćmo
zakończyć już, nadeszła nareszcie pora
bezokolicznikowy ciąg
wynocha, fora ze dwora
spójrz na flądrę zwierzę mądre
o wyglądzie jej nie bąkaj
bądź co bądź mogło być gorzej
mogła kształty mieć pająka
nie sądź flądry po majątku
nie wyrządzaj flądrze krzywdy
bądź co bądź mogło być gorzej
mogła być dłużniczką wydry
twórz krąg flądry zwolenników
samych żądnych władzy ludzi
bądź co bądź flądra jest rybą
więc pływanie ich ostudzi
kończąc bzdurną bajkę tą
w pół słowa urywam wątek
jeśli ci mało flądry i ą
to wracaj na początek
czym by było me dzieciństwo
bez zygzaka (znaku Zorro)
nie mam żadnych wątpliwości
brzmi paskudnie, brzmi jak horror
bez zabawek, bez szpadelka
pana Zenka, wujka Józka
co by sznurek zastąpiło
czym bym jeździł zamiast wózka
zero bezów, tylko sernik
żadnej zupki, tylko drugie
w wizji świata bezzetnego
z przerażenia aż się gubię
igrek straszne ma kompleksy
wręcz się wstydzi wtedy gdy
statystykom się przygląda
które mówią chętnym czy
jest wyrazów takich wiele
z dumnym na początku y
wstyd jak mówię przeogromny
smutek, żal i słone łzy
wywołuje z lasu wilka
jak harmonijka się składa
jest nerwowe i wybredne
rozmawia, ale nie gada
pija wódkę, piwo, wino
przesiaduje wieczorami
we Wrocławiu i w Warszawie
podróżuje rowerami
lubi nowe mieć wyzwania
kradnie wiewiórkom orzechy
chętnie wielce się wydurnia
mnóstwo z wu mamy pociechy