historia alternatywna

tak niewiele brakowało

żeby dziś nas tu nie było

gdyby Adam dostał kosza

gdyby Ewie się znudziło

 

i pramatka aż do zgonu

pradziewicą by została

gdyby Ewcia Adasiowi

tak na przykład powiedziała

 

choćbyś sprzedał wszystko co masz

choćbyś dawał skarby świata

choćbyś zmienił piasek w dutki

mnie nie kupisz, nie ma bata

 

nawet gdybyś mógł rozkazać

oficjalne dać wezwanie

albo gdybyś chciał zastraszyć

mnie cwaniaku nie dostaniesz

 

możesz używać wytrychów

możesz w zamku dłubac nożem

chcesz to próbuj sobie łomem

ja i tak ci nie otworzę

 

zmiana frontu będziesz miły

elastyczny jak zaskroniec

nie ma mowy, wbij do głowy

między nami jest już koniec

 

tak niewiele brakowało

mruczanka dla zapominalskiego

nie przystawaj w trakcie drogi

krzycząc, że kres zbyt daleko

to normalne – kiedy idziesz

nogi bolą, nic dziwnego

 

nie wymyślaj o odciskach

rzewnych, ckliwych opowieści

każdy czasem z nas się boi

albo wątpi – to nie grzech i

 

nie zapominaj o celu

do którego dążysz stale

baw sie w drodze jak potrafisz

w końcu będzie doskonale

o Krzysiu dla nie-Krzysia

po czternastu dniach podróży

o godzinie siedemnastej

chociaż stracił już nadzieję

Krzysio znalazł się za miastem

 

gdzie nie ruszył tam kolega

z wojska, z klubu, od hantelka

piątka, co u ciebie stary

potem knajpa i butelka

 

pierwszy tydzień minął gładko

w sumie można rzec – przyjemnie

balanż nocą, do oporu

no i odsypianie we dnie

 

dnia siódmego – w piśmie stoi

Pan odpoczął po stworzeniu

Krzyś tez by chciał, lecz nawinął

się pod sklepem stary Gieniu

 

osiem, dziewięć, jedenaście

dni płynęły stałym rytmem

aż pomyślał w końcu Krzysio:

jeszcze tydzień no i kipnę

 

zresztą mniejsza o proporcje

i w kalendarzu przedziały

Krzysio w końcu z wódą wygrał

też ci życzę tego mały

gdyby nie było gdyby

jak by świat się nam rozwijał

czy naprawdę, czy na niby

gdyby słownik opuściło

właśnie owo słówko gdyby

 

hipotezy poszły w diabły

tuz za nimi przypuszczenia

wespół z nimi wątpliwości

zagadki i podejrzenia

 

każda chwila jednoznaczna

zachowania bez wariantów

smutna wizja bez nadziei

dobra tylko dla palantów

 

gdyby jednak dziwnym trafem

brakiem gdyby nam groziło

to umówmy się, że gadać

tak będziemy jakby było

żebyś

żebyś chamie się nie nudził

żeby ci do łba nie wpadło

żebyś sam nie zaczął myśleć

żeby rosło pięknie sadło

 

żebyś chodził do roboty

żeby nie szło ci kumanie

tu masz serial, tu magazyn

sklep, fabrykę masz tumanie

jak się pisze

najważniejsze są z reguły

w wierszu dwie linijki pierwsze

od nich wszystko się zaczyna

to co małe i co większe

 

pomysł, albo tylko zarys

rytmu wzorzec i metronom

a ciąg dalszy sam się snuje

jak z komina dymu ogon

 

jedna myśl co się przebiła

dla kryształu na start pyłek

forma, w którą słowa wlewam

kilka minut – ot i tyle