historia poznania (część trzecia)

bo w jego oczach coś chyba było

może był ognik, a może łezka

i pani serce zaczęło mięknąć

prawdziwa prawda – choć jak groteska

 

serce jej zmiękło jak wosk na słońcu

jedno po drugim zmiękły kolana

tak oto pani i chcąc i nie chcąc

również poczuła miętę do pana

 

i dłoń do dłoni ruchem niewinnym

oko do oka, usto do usta

dalej nie będę się rozpisywał

bo to godzina dopiero szósta

 

mimo, że pierwsze te wydarzenia

miały swe miejsce podczas jesieni

oboje byli jak wczesną wiosną

jakieś owady otumanieni

 

żadnych sygnałów ze świata wkoło

i pan i pani nie odbierali

świątek czy piątek, rano, wieczorem

tylko ze sobą wciąż przebywali

 

można powiedzieć, że dalsze lata

złożone z sekund minut i godzin

to już był banał nuda i proza

jak w wielu setkach tysięcy rodzin

 

pani karmiła koty powietrzem

a kocie żarcie pan wiadrem nosił

czy przydarzyło im się coś jeszcze

już nie napiszę, bo nikt nie prosił

historia poznania (część druga)

a więc pan leżał całkiem poziomo

trzymając w ręku bukiet różany

a pani stała tuż obok z torbą

chcę wam przypomnieć obraz zastany

 

wypadki później się potoczyły

w zawrotnym mówiąc najkrócej tempie

pani rzuciła worek przyklękła

i pan znów dostał od niej po gębie

 

taki był efekt filmów i lektur

co kształtowały pani poznanie

choć z medycznego punktu widzenia

mierne metody tej jest działanie

 

jednak po chwili coś się zmieniło

bo się uniosły pana powieki

i mgła sprzed oczu się rozsunęła

no i zakochał się on na wieki

 

pani reakcja choć intensywna

z natury swojej była wszak inna

radość poczuła gdy zrozumiała

że pana śmierci nie była winna

 

jak mógł najszybciej pan wstał na nogi

w czasie wyprostu czyszcząc kolana

na twarz wypłynął mu uśmiech błogi

i lekko chrypiąc krzyknął – kochana

 

ona zdziwiona odważnym słowem

wciąż pamiętając o silnym ciosie

chociaż ją ręka znów zaswędziała

nie dała panu jednak po nosie

 

cdn

historia poznania (część pierwsza)

to jest historia – daję Wam słowo

co się zdarzyła prawie naprawdę,

był facet, który w każdą sobotę

znosił do domu powietrze wiadrem

 

była babeczka ładna i mądra

nie miała w głowie miejsca na plotki

uczynna była ponad przeciętną

i dokarmiała bezdomne kotki

 

razu pewnego od wiadra gostek

ujrzał kobitkę mruczki karmiącą

i się zachwycił bo czuł, że ujrzał

postać anioła blaskiem bijącą

 

porzucił kubeł, przykląkł na grządce

na nic nie bacząc zerwał trzy róże

ruszył do pani serca swojego

(tak właśnie myślał wtedy gdy ruszał)

 

a pani serca – myśląc o kotkach

i lewitując w parach dobroci

pewnie ze strachu, a może w nerwach

trzymając worek z pokarmem kocim

 

zwrot nagły była i wykonała

worek wspomniany dzierżąc w prawicy

i cios zadała panu z kwiatkami

co był słyszany w całej dzielnicy

 

tu by historia się skończyć mogła

wszak wiele bywa nieporozumień

ponieważ jednak znam jej ciąg dalszy

milczeć nie będę zresztą nie umiem

 

cdn

imienia

chcesz mieć lepsze skojarzenia – idź i pomęcz trochę Gienia

chcesz zarobić szybko, dużo – leć pogadaj sobie z Różą

chcesz zostać hydraulikiem – skontaktuj się wnet z Henrykiem

chcesz mieć pluszowego misia – pomoże Ci w tym Marysia

chcesz popisać trochę tuszem – załatw sprawę z Mateuszem

chcesz zamówić w knajpie stolik – dam Ci numer do Marioli

 

a chcesz rymowanych bzdur – w tym najlepszy jest Artur

coś z pamięcią

przyznam wam się dziś do czegoś

chociaż robię to z niechęcią

że pomimo zdrowej diety

różnie bywa z mą pamięcią

 

w rzeczy samej całkiem nieźle

użyć umiem głównych reguł

ale kłopot się zaczyna gdy

potrzebny drobny szczegół

 

weźmy taki przykład z chemii

i nie chodzi mi o wzory

o zasady estry kwasy

ani o chlorowodory

 

temat pewnie jest banalny

aż mnie na myśl głowa boli

nie umiem sobie przypomnieć

pochodzenia parasoli

 

bo czy nazwa ma wskazywać

(męka moja jest bezdenna)

iż są sole dwie lecz jakie

pewnie morska i kuchenna?

 

z drugiej strony myślę czasem

(choć teorii tej nie czuję)

że być może o to biega

iż sól czasem wyparuje

 

sięgam w mózgu zakamarki

eureka rewelacja

ciało stałe myk i gaz już

to by była sublimacja

 

chwila szczęścia nie trwa długo

już mnie trawią wątpliwości

a jeżeli to nie chemia

tylko coś z kulinarności

 

może para zupę soli

nie sól tylko sola ryba

czy zrozumieliście teraz

jak z pamięcią moją bywa?

jak się przechodzi na wegetarianizm

przyszedł Rafałek złapał za stołek

usiadł na stołku i zjadł rosołek

a potem kaszkę mięsko i sosik

i jeszcze deser oraz kompocik

 

a potem kiedy skończył jedzenie

to go ruszyło strasznie sumienie

bo przecież mięsko na talerzyku

niedawno piało w głos kukuryku

 

ostrym pazurem mięsko drapało

lecz mu przypadkiem się nie udało

wypełnić planów swych wobec kury

kończąc w rosole w sposób ponury

 

stanął Rafałek nagle pobladły

i mu ramiona nawet opadły

a że to chłopię nie było głupie

zawołał głośno – ha wiem co kupię

 

brukselkę marchew kapustę pora

szpinak szczypiorek i kalafiora

zamiast mięsiwa do swojej strawy

wejdą warzywa i nie ma sprawy

 

w taki to sposób w jedną godzinę

został Rafał wegetarianinem