z morałem

było miasto, w mieście domek

w domku drzwiczki, w drzwiczkach klamka

a na klamce mały Tomek

się uwieszał od poranka

 

dyndał na niej godzinami

wyżej, niżej, w prawo, w lewo

aż się klamka ułamała

i się Tomek spotkał z glebą

 

była wioska, w wiosce chata

w chacie szafa, w szafie szmatki

a ze szmatek mała Kasia

wycinała piękne kwiatki

 

cięła poszwy i obrusy

wprost, na ukos, w lewo, w prawo

aż ją mama przyłapała

i powiedzmy: biła brawo

 

a na koniec morał taki

i to wcale nie jest głupie

kiedy bujasz, gdy wycinasz

to pamiętaj o swej dupie

oburzonemu

kto to pisze? kto to pisze?

ludzie, czy ja dobrze słyszę?

to inżynier tytularny

stworzył taki rym banalny?

 

kto to pisze? kto to zmyśla?

kto wyplata te androny?

dzieciom w głowach kto przewraca?

on jest zdrowy, czy szalony?

 

kto to pisze? kto to płodzi?

że też wstydu wcale nie ma!

żeby tworzyć te historie

wszak w nich sensu prawie nie ma!

 

kto to pisze? w jakim celu?

i na czyjeż to zlecenie?

pytaj, pytaj przyjacielu

ja i tak się już nie zmienię