cykle

…kiedy zrobił już porządki

jesienne pozgrabiał liście

nowy sezon bałaganu

zaczął Jasio uroczyście

pozapuszczał krzakom pąki

kupił rzeczy niepotrzebne

popoznawał ludzi nowych

posnuł opowieści rzewne

rzucił w wir się niczym pływak

nie spał, nie jadł, mało pił

chłonął wiedzę tak jak gąbka

gębą całą Jasio żył

aż znienacka przyszedł grudzień

młodszy kuzyn listopada

przyniósł chmury grube, ciemne

bałagan śniegiem zapadał

Jasia mróz chwycił w objęcia

do ostatniej zabrał siły

Jasio zapadł w sen, z którego

promienie go wybudziły…