jasne było od początku
cyklu, że nadejdzie pora
kiedy kilka słów naskrobię
o działaniach dyrektora
otóż jak wieść gminna niesie
dyro ma jak w bajce życie
nic nie robi, tylko rządzi
mruczy: wicie rozumicie
zwolni z pracy podwładnego
(znaczy się, że go wyrzuci)
wszyscy się takiego boją
i nikt z takim się nie kłóci
jeździ dyro samochodem
co najlepszy jest na świecie
(czyli, że autem służbowym
ale o tym pewnie wiecie)
może jest i ziarno prawdy
w przytoczonych tu poglądach
lecz zapewniam – od zaplecza
ciut inaczej rzecz wygląda
bo i stres jest co zabija
są naciski i podchody
plany, cele i terminy
czasem pod nogami kłody
i niestety gdy dyrektor
je opóźnioną kolację
to najczęściej wciąż pracuje
myśli czy za dnia miał rację
czy przewidział, czy zapobiegł
czy zamówił, zaplanował
czy się będzie rano cieszył
czy przeciwnie wręcz – żałował
jednym zdaniem podsumuję
myślę, że wam wiedzieć trzeba
że to trudny dosyć sposób
na chleb i na coś do chleba