bardzo bardzo dawno temu
pewien Fenicjanin z rana
poszedł do swego sąsiada
by się napić wina z dzbana
wziął ze sobą garść owoców
jakieś ziarnka do łuskania
bo wypada i w ogóle
żeby nie było gadania
potem, że jest z niego burak
i że za nic ma maniery
a więc poszedł by pić wino;
w sumie wypił dzbany cztery
i to właśnie w tamtej chwili
gdy szumiało im już w głowie
(sąsiadowi no i jemu)
wymyślili coś panowie
że to byłoby wesołe
wiedzieć ile trzeba wina
żeby dostać worek pestek;
tak historia się zaczyna
tworu, co się zwie pieniądzem
który ludzie chętnie liczą
najczęściej po amatorsku
choć niektórzy wręcz się ćwiczą
w rachowaniu, co kto komu
kiedy, od kogo, dlaczego
jak pożyczyć, kiedy oddać
i co pozostanie z tego
gdzieś na koncie lub w skarpecie
temu który pieniądz liczy
albo temu, co pożycza
albo temu co pożyczy
tak z powodu czterech dzbanów
i szumu (lecz nie od liści)
w skrócie, powstała profesja
o nazwie: ekonomiści