kiedy zajrzę do szuflady
do nienowych dokumentów
(czasem robię tak dla sportu
oraz trochę z sentymentów)
gdy dokopię się do świadectw
znajdę czasem zdjęcie smyka
(czyli mnie), upieczonego
świeżutko elektronika
i patrzę trochę zdziwiony
tempem w jakim czas umyka,
od tej chwili utrwalonej
w postaci foto-technika