inżynier

ucz się mój synku matematyki,

bo jeśli dzisiaj nie chcesz być zerem

(znaczy roboty szukać na próżno)

to warto zostać jest inżynierem

 taki inżynier, droga mamusiu,

co on właściwie na co dzień robi?

zapytał grzeczny mamusię synek

(też oczywiście mamusi drogi)

a to już synku bardzo zależy,

jakiej inżynier jest specjalności,

ponieważ różni inżynierowie

różne na co dzień robią różności

ale na przykład powiedz mamusiu

niech chociaż trochę choćby poczuję,

czy to jest fajne gdy na okrągło

taki inżynier inżynieruje

mama po głowie się podrapała –

wszak specjalności mamy na pęczki

pewnie by synka czymkolwiek zbyła

lecz synek z płaczem upadł na klęczki

 proszę cię mamo, nie rób tajemnic,

powiedz synkowi ukochanemu,

a jeśli nie chcesz, wyjaśnij – błagam –

czemu, ach nie chcesz powiedzieć, czemu?!?

podała mama kilka przykładów

coś tam z budowy, coś z elektryki,

coś z geodezji, coś z pożarnictwa

ale mizerne miała wyniki

tak rozmawiała mamusia z synkiem

rok, dwa, piętnaście, dwadzieścia cztery

i chyba w sumie wyszło na dobre

wszystkim dokoła – gdy mam być szczery

synek co wolał pytać niż działać

jak chciał tak został był filozofem

a gdyby mamy porad posłuchał

cóż – spowodowałby katastrofę