kierowca

tak, grywam w karty z wielkim zapałem

w brydża czasami, w kierki, remika

lubię w tysiąca, pasjanse stawiam

ale niewiele z tego wynika

choć lewy liczę całkiem nielicho

punkty dość wprawnie w sumie sumuję

to mimo wszystko, kiedy się skupię

łapię, że czegoś tu nie kapuję

znam asy karo, treflowe damy

blotki pikowe (winnymi zwane)

lecz owiec nie znam w żadnym kolorze

czyżbym miał talie wybrakowane?

czy się świat zmówił (w tym Piatnik z Treflem)?

a nawet jeśli, pytam: dlaczego?

co na przeszkodzie stoi bym ujrzał

barana, choć raz, ja, kierowego

nie w autobusie i nie w ciągniku

nie w ciężarówce, nie w trolejbusie

ale na karcie, obok dziewiątki

tuż po rozdaniu, gdzieś na obrusie?