komunikacja

gdy praprzodek był na drzewie

jeszcze większość czasu siedział

to na widok praprzodkini

co zazwyczaj był powiedział?

czy to było „o” gardłowe?

takie z trzewi „ehuhu”?

i czy innym mówiąc słowem

słów nie brakło nieco mu?

a gdy przodek zszedł na ziemię

by tam spędzać większość dnia

z praprzodkinią oczywiście

(nie czepiajcie się za „pra”)

to czy łażąc pośród chaszczy

gdy mu zginął baby ślad

(dajcie spokój – to też słowo)

wołał „huhu”, czy „haha”?

drzew ubyło i ubywa

(ktoś chce mi odmówić racji?)

a po prawdzie trudno dostrzec

postępy w komunikacji ;)