Krak na karku miał już latka,
zasłużony tytuł dziadka,
gdy nad grodem zapadł mrok
bo się był przypętał smok
smok wiadomo, je jak leci
starszych, średnich, młodzież, dzieci
oraz wszelkie inne ssaki
ryby, płazy, tudzież ptaki
więc się wnet zaczęły krzyki
– ukróć Kraku te wybryki!
pozbędziesz się gada zgrabnie
i ci z głowy włos nie spadnie,
przegrasz z powodu demencji
nie marz o nowej kadencji;
Krak był wydął butnie wargi
poogłaszał był przetargi
czekał popijając trunki
wygrał szewc – spełnił warunki
(chociaż dziwne było to
bo nie działał w branży zoo)
dalej wiecie, smak na owce
zagnał bestię na manowce –
resztki smoka do śmieciarki
trafiły za sprawą siarki
podobno w każdej legendzie
ziarno jest, więc i tu będzie:
gdy się zaczynają skargi
trzeba ogłaszać przetargi