legendy miejskie – Kraków

Krak na karku miał już latka,

zasłużony tytuł dziadka,

gdy nad grodem zapadł mrok

bo się był przypętał smok

smok wiadomo, je jak leci

starszych, średnich, młodzież, dzieci

oraz wszelkie inne ssaki

ryby, płazy, tudzież ptaki

więc się wnet zaczęły krzyki

– ukróć Kraku te wybryki!

pozbędziesz się gada zgrabnie

i ci z głowy włos nie spadnie,

przegrasz z powodu demencji

nie marz o nowej kadencji;

Krak był wydął butnie wargi

poogłaszał był przetargi

czekał popijając trunki

wygrał szewc – spełnił warunki

(chociaż dziwne było to

bo nie działał w branży zoo)

dalej wiecie, smak na owce

zagnał bestię na manowce –

resztki smoka do śmieciarki

trafiły za sprawą siarki

podobno w każdej legendzie

ziarno jest, więc i tu będzie:

gdy się zaczynają skargi

trzeba ogłaszać przetargi