zasadniczo, gdy się przyjrzeć
nie ma takiej możliwości
by krok zrobić w pustkę pustą
zawsze się połamie kości
na krawędzi, albo na dnie
na granicy twarde-miękkie
i się nie ma co upierać
nawet jeśli się uklęknie
czoło schyli, aż do ziemi
niczym Jan pobożny Styka
bo to sama, bez emocji
czysta jest matematyka
nie ma że „dziś wyjątkowo”
nie ma „na zasadzie cudu”
gdzieś i kiedyś, wcześniej, później
musi rozlec się łubudu ;)