martwi się nie martwią

pośród racji najsłuszniejszych

troski oraz wrażliwości

można nieźle w zęby dostać

i mieć połamane kości

przy czym wcale mi nie idzie

żeby, drodzy, was przestraszyć

jeśli ktoś szczególnie lubi,

może nadal patałaszyć

opowiadać dnie i noce

że standardy, że nieładnie

że należy i tak dalej

lecz co, gdy nas ktoś napadnie

i głęboko w poważaniu

będzie całe miał miauczenie

jak powinno być i czemu

w przynależnym nam Edenie?

czy ćwiczona umiejętność

znajdowania w całym dziury

oraz oponenta błędu

tak wyostrza nam pazury

że będziemy (bylibyśmy

bo być może tak wolicie)

potrafili walczyć na śmierć,

tak jak walczy się o życie?

***

samo mało co się dzieje

ot, czas płynie, włosy rosną

trza przetrzymać wcześniej zimę

żeby móc się cieszyć wiosną