nad urwiskiem wisi mostek
nikt po mostku nie przemyka
ale mógłby gdyby zechciał
nie chce – więc ten mostek znika
przepadł razem ze stromizną
co ją łączył z gór podnóżem
świat się zmienia – panta rei
nie ma ani śladu dróżek
nagle – co to? jest most znowu
błyszczy dumnie, bo zwodzony
dwufunkcyjny i przydatny
feniks z popiołów wskrzeszony
aż do kresu wyobraźni
czasem bliżej, czasem dalej
gdzie nie spojrzeć jakiś mostek
albo tylko się wydaje