każde jedno nowe słowo
na krawędzi myślokręgu
ostrzeżenie nagłe budzi
niesie przykrą falę lęku
ile słów kolejnych przyjdzie?
jakie przyprowadzą zmiany?
czy zostanie tak jak było?
czy sens zachowają plany?
a jeżeli fala słowna
niczym morze się rozleje
i zatopi znane prawa
gdzie pojutrze się podzieję?