ludzie lubią gadać z ludźmi
lecz nie mają czasem z kim
a to musi nie smakować
(tak jak anyż, albo kmin)
z podanego więc powodu
(sprawa prosta jako listwa)
powstał zawód pod tytułem
osoba do towarzystwa
niech nie zmylą was podchody
pewnych kręgów z tradycjami
co próbują się podszywać
pod tę nazwę i z paniami
obyczajów nie najcięższych
pragną gościć w świadomości
klienteli szukającej
hm… cielesnych przyjemności
więc powtarzam, aby sprawa
była dla was oczywista
że profesja wymieniona
zwykle jest moralnie czysta
bo nic złego wszak w tym nie ma
by samotny ktoś, lub słaby
miał pogadać z kimś czasami
choćby tylko dla zabawy