czy pójść do teatru
czy raczej szukać w polu wiatru?
blog rymowany
czy pójść do teatru
czy raczej szukać w polu wiatru?
zawód szlachetny pod każdym względem
rzec wręcz by można, że niebywale,
bo cechowniczy oznakowuje
w pracy szlachetne właśnie metale
to on wybije na pierścioneczku
znaczek, co zowie się swojsko: próba
a gdyby coś tam przypadkiem skrewił
wyszłaby pewnie grubsza rozróba
kto logice spojrzy prosto w oczy
stwierdzi, że broker w swej pracy broczy
i tak ujawni się błąd logiki
bo broker robi uniki
transakcje, spekulacje,
tu kupi, tam sprzeda akcje
lub wciśnie ze dwie poliski
by mieć na colę i whisky
przydatne by smutki zalewać
gdy klient będzie się gniewać
za inwestycje chybione
polisy niewypłacone
gdy wstyd będzie spojrzeć w oczy…
czy ten zawód jest uroczy?
czy nosić jak wilk kilka razy
czy raczej odwołać się do bazy?
pewien malarz, ponoć zdolny
w chwili, że pod wpływem weny
chociaż zmęczony po bibce
był pod nosem mruknął: – Jeny!
(nie chodziło mu o miasto
w którym Carl Zeiss ma fabrykę
ot tak mruknął, jakby krzyżyk
wkomponować chciał w rubrykę)
– świat jest piękny niebywale
nawet gdy tego nie czuję,
chyba sobie jakiś pejzaż
albo portret namaluję
złapał prędko za ołówek
zacząć chciał od szkicu bowiem
(i od kilku komentarzy
spisanych słowo po słowie)
a po pracy, gdy mu przeszedł
nastrój twórczy i bojowy,
był położył beż na szkicu
zdolny malarz pokojowy
kładł go jeszcze razy siedem
co niewiele w sumie dało,
jakby dobrze się przypatrzeć
ciągle widać (cóż, że mało)
zarys dzieła, z komentarzem
na gorąco, odautorskim
budowlanym, w całej krasie
i raczej nie młodopolskim ;)
czy bieg od rana do wieczora
czy raczej deko pięć kalafiora?