cechowniczy

zawód szlachetny pod każdym względem

rzec wręcz by można, że niebywale,

bo cechowniczy oznakowuje

w pracy szlachetne właśnie metale

to on wybije na pierścioneczku

znaczek, co zowie się swojsko: próba

a gdyby coś tam przypadkiem skrewił

wyszłaby pewnie grubsza rozróba

broker

kto logice spojrzy prosto w oczy

stwierdzi, że broker w swej pracy broczy

i tak ujawni się błąd logiki

bo broker robi uniki

transakcje, spekulacje,

tu kupi, tam sprzeda akcje

lub wciśnie ze dwie poliski

by mieć na colę i whisky

przydatne by smutki zalewać

gdy klient będzie się gniewać

za inwestycje chybione

polisy niewypłacone

gdy wstyd będzie spojrzeć w oczy…

czy ten zawód jest uroczy?

malarz

pewien malarz, ponoć zdolny

w chwili, że pod wpływem weny

chociaż zmęczony po bibce

był pod nosem mruknął: – Jeny!

(nie chodziło mu o miasto

w którym Carl Zeiss ma fabrykę

ot tak mruknął, jakby krzyżyk

wkomponować chciał w rubrykę)

– świat jest piękny niebywale

nawet gdy tego nie czuję,

chyba sobie jakiś pejzaż

albo portret namaluję

złapał prędko za ołówek

zacząć chciał od szkicu bowiem

(i od kilku komentarzy

spisanych słowo po słowie)

a po pracy, gdy mu przeszedł

nastrój twórczy i bojowy,

był położył beż na szkicu

zdolny malarz pokojowy

kładł go jeszcze razy siedem

co niewiele w sumie dało,

jakby dobrze się przypatrzeć

ciągle widać (cóż, że mało)

zarys dzieła, z komentarzem

na gorąco, odautorskim

budowlanym, w całej krasie

i raczej nie młodopolskim ;)