ja nie jestem Lech Wałęsa
ani nie chcem, ani muszem
więc nie będę nigdy w życiu
ni pół dnia aktuariuszem
i nie będę kalkulował
ani szacował ryzyka
bo się na tym nie wyznaję,
wolę skrobnąć limeryka
blog rymowany
ja nie jestem Lech Wałęsa
ani nie chcem, ani muszem
więc nie będę nigdy w życiu
ni pół dnia aktuariuszem
i nie będę kalkulował
ani szacował ryzyka
bo się na tym nie wyznaję,
wolę skrobnąć limeryka
jak pamięcią sięgnąć zdołam
wciąż mnie bez ustanku dziwi
nazwa 'górnik’ – mam wrażenie
że w tej nazwie coś nie trybi
dolnik byłby bardzo trafny
niżnik (w związku z miejscem pracy)
wgłębnik, kopnik, korytarznik
szybnik, drążnik, byłby cacy
już sensowniej brzmi mi nawet
określenie dawne gwarek
ale górnik? nie pasuje
nic a nic, po prostu wcale
mniejsza o etymologię
jakaś jest, lecz jej nie czuję
a sam zawód, niebezpieczny
oraz ciężki to szanuję
raz kolega mi powiedział
że się czasem słabo czuje
po spotkaniu z narzeczoną,
bo dziewczyna strasznie truje
więc zrobiłem zatroskaną
wielce minę tak od ręki,
żeby wiedział, że współczuję
i że nie zazdroszczę męki
poprosiłem – powiedz stary
jak odbywa się twe trucie
przez jedzenie, czy przez picie
czy przez plastry jakieś w bucie
czy toksyczne może spraye
są w użyciu, albo pary
mów bo nie chcę cię zobaczyć
w charakterze, no, ofiary
kumpel wielkie zrobił oczy
podsumował: ale prolog,
ty człowieku mówisz tutaj
jakby, ja wiem? toksykolog?
ale chyba – podejrzewam –
zaszło nieporozumienie
bo mi chodzi o gadanie
narzekanie i nudzenie
pokiwałem mądrze głową
a, niech już tak pozostanie
ale sądzę, że niezdrowe
jest i słowne zatruwanie
różnie można demonstrować
z flagą, albo z transparentem
biernie lub ostentacyjnie
zgodnie z’ temperamentem
demonstrować można zdanie
zachwyt, niezadowolenie
sprzeciw można lub poparcie
udawane rozbawienie
demonstrantów bardzo wielu
dla idei demonstruje
lecz nie wszyscy moi drodzy
(ach, jak ten nasz świat się psuje!)
bo są tacy – trudno pojąć –
co to robią dla pieniędzy
(czegóż ludzie nie wymyślą
żeby nie żyć w skrajnej nędzy)
demonstrator zawodowy
kuty jest na łapy cztery
demonstruje wciąż wyroby,
lecz jeżeli mam być szczery
nie wiem czy on dobrze zna się
na przedmiocie demonstracji
raczej wątpię, lecz przyznaję
mogę wcale nie mieć racji
Kubuś – jak się dzieciom wmawia
od lat nieomalże setki –
lubił miodek i uważał
go za podstawę swej dietki
żeby dobrać się do barci
właził na wysokie drzewa
lub przy pomocy balonów
latał ponoć w stronę nieba
lecz to wszystko są wymysły
wielka bujda na resorach
choć przyznaję, bardzo zgrabnie
opisana przez autora
nie wierzycie i pytacie
o wątpliwości przyczyny?
przecież Kuba był pluszowy
a więc w brzuchu miał trociny
jeśli ktoś z was podejrzewa
że zwierz z pluszu trocinowy
jada miodek prosto z garnczka
to używa słabo głowy
wyznam dzisiaj wam w sekrecie
mam teorię, że pan Milne
był łasuchem, fanem miodu
i stąd wątki miodofilne
może nawet był pszczelarzem
miał pasiekę, a w niej ule
lubił słuchać pszczół brzęczenia
i je pielęgnował czule?
może znosił ostre żądła
i choć dym mu drażnił oczy
opiekował się pasieką
i pod nosem rzadko psioczył?
nie ma dziś jak faktów sprawdzić
co robił Milne za młodu
i dlatego kończę pisać
pójdę pojeść łyżką miodu
zmarnowałam kawał życia
narzekała panna Mania
a to wszystko przez łobuza
przez gałgana i przez drania
zmarnowałem dziesięć latek
podsumował pewien Maniek
ciężkie czasy, podli ludzie
i straciłem parę baniek
nie wiem dobrze czy tak było
czy też było ciut inaczej
nie potrafię nawet zmierzyć
które dzisiaj głośniej płacze
coś mi tylko podpowiada
takie coś co w środku siedzi
że zazwyczaj łez przyczyną
nie są czasy, ni sąsiedzi
że nim łyżka o dno stuknie,
nic w kieszeni nie zostanie
wcześniej musi trochę potrwać
zwykłe, małe marnowanie