byłem wczoraj w pracy u Ruperta
na biurku papierów wielka sterta
spytałem: dużo roboty?
on na to: stary, no co ty!
widzisz – uchodzę tu za eksperta
blog rymowany
byłem wczoraj w pracy u Ruperta
na biurku papierów wielka sterta
spytałem: dużo roboty?
on na to: stary, no co ty!
widzisz – uchodzę tu za eksperta
gdybym zobaczył czego nie widzę
doświadczył tego co niepojęte
poznał sąsiadów i gospodarzy
zrozumiał proste zasady święte
gdybym krok zrobił bardziej świadomy
i myślą przebiegł poprzez wymiary
co by zostało z tego co znane
czym byłby zasad garnitur stary?
pewnego spod Wałcza Bogusława
długo trapiła wielka obawa
czy – gdyby było trzeba
umiałby napiec chleba
sprawdził, umie, dumą się napawa
założyłem się raz z Joachimem
że przegra stając w konkury z mimem
stanęli na arenie
ruszyło przedstawienie…
przyznaję wygrał, puścił cyrk z dymem
co najbardziej wzrusza Mateusza?
czy blask księżyca, czy dzika grusza?
może kotki lub pieski?
morza kolor niebieski?
nie psze państwa, własny brzuch i tusza
popadł w zadumę pewien Eustachy
gdy kontemplował paryskie dachy
bo chociaż piękne takie
to „ozdobione” ptakiem
dziwne miewają czasem zapachy