mój alfabet – i

z różnorodnością świata całego

i radzi sobie automatycznie

zło łączy z dobrem, a ogień z wodą

tak naturalnie, lekko i ślicznie

 

ma swych agentów po każdej stronie

żadną przeszkodą są barykady

linie graniczne, anse, umowy

jak to? wątpicie? oto przykłady

 

inteligenci oraz idioci

idylla versus bieda, cierpienie

iskra i ciemność, miłość – nienawiść

igły plus nici, splin i natchnienie

 

mnożyć by można jeszcze godzinę

powstałby bardzo długi iloczyn

ale stop, basta, dowód zamknięty

skończyłem, gadać nie ma już o czym

mój alfabet – h

cha cha, chi chi, hejza, hola

byśmy nigdy nie poznali

owce, bace i juhasi

nie chodzili by po hali

 

haków by nie można zbierać

ani chrupkich chrupać chrupków

i proch w Chinach by nie powstał

nie kwitł hiacynt we ogródku

 

Hamlet z czaszką by nie gadał

Kordian był na zawsze sam

wodór nie miałby symbolu

źle bez ha by było nam

mój alfabet – f

gdyby nie zwierzak długoszyi

znany ze zoo jako żyrafa

f literka, chociaż pyskata

nie byłaby taka fafarafa

 

mimo fantastycznej linii

i osobnej półki w szafie

dobrego końca jej historii

wymyśleć jakoś nie potrafię

 

chyba jednak fart szczęśliwy

nie opuszcza bohaterki

pofiem fam f tajemnicy

jestem spokojny o przyszłość literki

mój alfabet – e

e znaczenie nietrywialne

niebanalne, wręcz kluczowe

ma dla życia zwykłych ludzi

bez ogródek wam to powiem

 

e steruje rytmem wierszy

i przeciąga grzbiet poezji

znaczy wiele w katechizmie

słychać także je w herezji

 

ma swą rolę i w jedzeniu

choćby w narzędniku w płynie

elementem ważnym w leku

(na przykład w etopirynie)

 

choć mówimy o tym rzadko

nawet dziecko o tym wie

gdyby e nam dziś zabrakło

świat by się nam zrobił be