i co z tego, że rodzinny
że sto kilo i że rzeźnik
że otwarty i pobożny
że nie kawka, a pstrąg nęci
że po prostu, jak po sznurku
że jowialnie – niemal bracie
że zaprasza i że chętnie
wy się nigdy nie poznacie
blog rymowany
i co z tego, że rodzinny
że sto kilo i że rzeźnik
że otwarty i pobożny
że nie kawka, a pstrąg nęci
że po prostu, jak po sznurku
że jowialnie – niemal bracie
że zaprasza i że chętnie
wy się nigdy nie poznacie
tak daleko niesłychanie
do mych celów – Karol płakał
choć nieduże są wręcz małe
męczę się jak gdybym skakał
w górę z workiem pełnym żwiru
lub cementu, albo śmiecia
ja magistrem jestem przecież
a robotę mam dla ciecia
mój Karolku swoje losy
w własnej głowie masz i rękach
co wymyślisz to się stanie
wierz w to mocno i nie pękaj
nie chcesz przyjąć mojej tezy
zrób jak wolisz, twoja sprawa
może jednak potestujesz
może sprawdzisz czy to działa
nawet gdyby tak nie było
jak ci właśnie powiedziałem
nic nie stracisz robiąc testy
nie wiem czy cię przekonałem
prawdę mówiąc to zamiaru
nawet pół deko nie miałem
dużo szczęścia teraz życzę
cieszę się, że cię poznałem
odbył się niedawno test
znów sprawdziłem jak to jest
czy są aby punkty stałe
na tym świecie doskonałym
ale bezprzykładnie zmiennym
gdzie są na porządku dziennym
ciągle nowe waryjanty
tematów, co je już antyk
w klasykę dawno przetopił
test się odbył i wydobył
na jaw prawdę najprawdziwszą
czarno na białym to wyszło
że Krzyś jest jako ten reper
w kapeluszu dumny ceper
wciąż zajęty, zabiegany
w niedoczasie, pospóźniany
co nie zmienia o cal faktu
że mu nie brakuje taktu
horyzontów i polotu
o czym świadczyć jestem gotów
i kolejne mamy święta 
znowu zając z prezentami
dookoła non-stop jaja
aż wstyd Wam tu z pisankami
wyskakiwać jak z konopii
Filip pełen optymizmu
(leczę się, ciągle bez skutku
wciąż z dala od defetyzmu)
niech moc życzeń moich szczerych
Was dosięga w każdej chwili
zdrowia, kasy, marzeń, szczęścia
i radości moi mili
dogoń mnie za chwilę
zrównaj się za moment
wyprzedź prawie natychmiast
zniknij we mgle dziejowej
powiedz słowo lub zdanie
myśli jednej wysłuchaj
porozmawiaj przyjaźnie
wspomnij gdy zawierucha
weź to co ci potrzebne
odrzuć jeśli zawadza
zmieniaj psuj i poprawiaj
to twa siła i władza
byłem tak rozczarowany
choć dokładnie rozumiałem
co tłumaczyliście – dzielni
niosąc spadek swych rodziców
ich rodziców
pra rodziców
znałem te uzasadnienia
mądre tak, że łzy suszyły
zanim powstały z nich krople
czy zerwę łańcuch następstw?