cztery kroki od dziękuję
dwa westchnienia obok troski
piętro wyżej niż współczucie
odrzucając błędne wnioski
pozbawieni uzasadnień
oraz cierni powinności
wciąż ciekawi swoich pragnień
ciągle w drodze do radości
blog rymowany
cztery kroki od dziękuję
dwa westchnienia obok troski
piętro wyżej niż współczucie
odrzucając błędne wnioski
pozbawieni uzasadnień
oraz cierni powinności
wciąż ciekawi swoich pragnień
ciągle w drodze do radości
jeszcze takie wyraziste
bez podtekstów i półcieni
na tle nieba rozpostarte
jak korzenie matki ziemi
przygotowane do wiosny
lont zielony już się tli
do wybuchu coraz bliżej
pojedyncze dni
najpierw słychać rytm w oddali
jakby tętent, albo rzeka
możesz czekać, możesz sprawdzić
chcesz uciekać
trochę później czas na słowa
cztery, osiem, dwie linijki
coś przeczuwasz, we mgle widzisz
myśli nowalijki
temat jak błysk się pojawia
w mgnieniu oka zrozumiały
nie masz cienia wątpliwości
wielki mały
biegłem szybko – aż za bardzo
przyszła chwila gdy zwolniłem
rozpoznałem stare kształty
i znalazłem co zgubiłem
w kraju marzeń, szczęśliwości
stare rany się zgoiły
śniłem dłużej niż potrafię
wreszcie odzyskałem siły
coś rozmiękło, złagodniało
coś pojąłem, odpuściłem
nowy rozdział się zaczyna
jeszcze nigdy w nim nie byłem
tak jak w każdym dniu aż dotąd
w nienaśladowalnej chwili
tak podobnej do stu innych
jakbyśmy tu już kiedyś byli
ampułki bułeczki cebulki deseczka
eklerki fajeczki gąbeczki haleczka
ikonki jelonki krosteczki laseczka
malinki nożyczki opaski piłeczka
robaczki sopelki trąbeczki usteczka
wafelki zapałki – ot sieczka
byłem bardzo niegdyś pewien
o słuszności założenia
oczywista oczywistość
niemal nie do obalenia
i głos z wnętrza mi powiedział
pytaj aż nic nie zostanie
ujrzysz sprawę w nowym świetle
no i może zmienisz zdanie