umiarkowany

nieumiarkowanie umiarkowany

cichy i serca pokornego

chciał nawet kiedyś, prawdopodobnie

pod koniec wieku poprzedniego…

mówią, że usta już otwierał

ale ziewnięciem zakamuflował

cień o zamiarze, by pomysł mieć

na nowe, nieznane słowa…

i dobrze jest, bo jak ma być

gdy mogło zdarzyć się gorzej

wczoraj minęło, właśnie trwa dziś

i jutro zdarzy się może

o toczaku

nie każdemu kamieniowi

zapisane mieć rzeźbiarza

który znajdzie co ukryte

a tak się najczęściej zdarza

pośród milionów kamieni 

że głaz staje się nijakim

startym starciem z podobnymi

statystycznym, otoczakiem

smoła i miód

jak w gęstym miodzie, skojarzenie

przyszło na chwilę i uciekło…

dotąd myślałem: całkiem miło,

lecz jeśli tak wygląda piekło?

chociaż widocznej, nikt nie dostrzegł,

dominującej zła intencji,

by kary sens zawrzeć nie w żarze,

ale zatopić w konsystencji?