szkłem filtrowane
pozbawione smaku i woni
piękne obrazki
ze snu wyimki ogłuszone
połyskujące namiastki
bezpłodne?
blog rymowany
szkłem filtrowane
pozbawione smaku i woni
piękne obrazki
ze snu wyimki ogłuszone
połyskujące namiastki
bezpłodne?
za tydzień i dzień, o tej porze
co ma się zdarzyć, się wydarzy
tutaj i tam, i jeszcze gdzieś
a młodzi, średni oraz starzy
będą się dziwić, albo nie,
żałować będą, lub triumfować…
skoro wiem kto, co, kiedy, gdzie
czym mam właściwie się przejmować?
a kto nie wiedział
lepiej już niech wie
że się zaczęła
gierka o Brzechwie
sucho nie było, ale i nie wiało
pośród błyskawic przyszła ciszy chwila
niczym brat z kokonu zrodzonego motyla
odwagę’m zebrał: co się będzie działo
mniejsza, wszak drogi pojedyncze staje
których przemierzanie rzadko męczy oczy
gdyż los po nich często pojazdami toczy
choć Ananke rozsądza, przebyć się udaje
nagle! cóż to słyszę?!? ryk niczym bestyja
głos zmieniony, choć znany
jam nie amfibija!
kłęby pary przed twarzą, chłop w studzience grzebie
konie rwą na trotuar…
Viktoryja! jak w niebie
ukończywszy co zaczął
nowy ujrzał porządek
ale zaraz zrozumiał
że to tylko początek
cóż, że rozsądek coś pod nosem mruczy
a jabłko z gałęzi nie odleci w górę –
gdy wewnętrzny przymus wewnętrznie przymusi
po zastanowieniu również palniesz bzdurę