wtorkowe spotkanie

znali się dotąd tylko z blogów

a tak gadali jak rodzina

co się lat dziesięć nie widziała:

Tani, Coachartur, Ewelina

i nim się sobą nacieszyli

już parę godzin mieli „z bani”

(czas płynął niczym potok):

Coachartur, Ewelina, Tani

tak pięknie spotkać się na żywo

bez pośrednictwa maszyn, piór…

ręczą – naprawdę warto było:

Ewelina, Tani, Coachartur

wiesz?

a gdybyś tak duchowym prawem,

albo boskiego palca ruchem

wzorem fizyki, różdżką, dżinem

mógł zrobić, wiedzieć, umieć wszystko

co wybrałbyś nieokiełznany?

dokąd podążył, gdzie skierował

do gwiazd odległych, czy w historię?

reguły byś analizował?

chciałbyś wieczności, czy beztroski?

rząd dusz byś zdobyć chciał natychmiast?

czy byś rozmienił się na drobne?

może do diabła wrogów wysłał?

gdybyś nie musiał dłużej czekać

aż liść pojawi się na drzewie

aż słońce tysiąc razy wzejdzie

powiedz, wiesz może? bo ja nie wiem