pajtoni na żywo

dziś z zupełnie innej beczki ;)

lubi ktoś Monty Pythona? bo ja i owszem

trafiłem gdzieś na bezdrożach telewizorni na relację z finałowego pokazu show z lipca zeszłego roku (ok, -3 punkty za refleks ;)) i… jestem pod wrażeniem! że się panom chciało (pomijając przymus, wynikający ze sporego długu do spłacenia wobec producenta Graala, znaczy filmu o poszukiwaniach Świętego Graala)!

pokazali parę starych skeczy, świetnie poradzili sobie z wpadkami, dodali kapitalne wątki w swoim stylu do dawnych numerów – zaczynając od podtytułu, który na polski da się przetłumaczyć: jeden do piachu / jeden out, a pięciu idzie dalej, odnoszącego się do nieżyjącego Chapmana

świetna scenografia, doskonała orkiestra, dynamiczne układy taneczne, sporo gwiazd, m.in. Brian Cox, Mike Myers (głos Shreka, albo jak kto woli Austin Powers), Simon Pegg, a nawet Stephen Hawking (w filmiku i osobiście na widowni!), to i nie dziwota, że zapełnili londyńską O2 na wszystkich nastu przedstawieniach

na jutubie można znaleźć cały zapis z widowiska (po angielsku, ale prawdę powiedziawszy tłumaczenie w tv na polski było raczej mizerne) – niżej piosenka z ’80, albo ’81 roku, ze zmienionym trochę tekstem

mi wlazła do głowy i nucę pod nosem od wczoraj – a Wy co sądzicie?