niektóre reklamy radiowe powalają mnie,
szczególnie te, które przestają być aktualne, jak takie o wyprzedażach przedświątecznych emitowane 30 grudnia, albo dzisiejsza, która cudownie uzdrowioną babcię… zresztą przeczytajcie niżej
bawi mnie wyższy stopień paranoi: reklamy „się puszcza”, żeby ludzie kupowali, ale nie opłaca się reklamy dostosować (koszty, terminy, „mocze” przerobowe etc.), bo ludzie i tak tego nie słuchają
śniadanie, włączam Trójeczkę
(a słucham Trójki bo lubię,
w większości, no, może w połowie,
na innych stacjach się gubię)
herbatka, jajeczko, dżemik
piosenka, info, reklama
w reklamie gada babcia
(znaczy się rodzica mama)
że stawy ją bolą i spacer
ją z wnukiem niestety ominie
lecz oto tabletka cudowna
(nie wiem czy jest wersja w płynie)
i babcia jest znowu jak młódka
gotowa na biegi, hulanki,
lecz czemu – w tę zimę wiosenną
chce wnuka zabrać na sanki?!?!?
czy lek, który działa na stawy
aby nie „skutkuje ubocznie”
i babci w głowie nie miesza?
(że się wyrażę potocznie)