płacz Karola

tak daleko niesłychanie

do mych celów – Karol płakał

choć nieduże są wręcz małe

męczę się jak gdybym skakał

w górę z workiem pełnym żwiru

lub cementu, albo śmiecia

ja magistrem jestem przecież

a robotę mam dla ciecia

 

mój Karolku swoje losy

w własnej głowie masz i rękach

co wymyślisz to się stanie

wierz w to mocno i nie pękaj

nie chcesz przyjąć mojej tezy

zrób jak wolisz, twoja sprawa

może jednak potestujesz

może sprawdzisz czy to działa

nawet gdyby tak nie było

jak ci właśnie powiedziałem

nic nie stracisz robiąc testy

nie wiem czy cię przekonałem

prawdę mówiąc to zamiaru

nawet pół deko nie miałem

dużo szczęścia teraz życzę

cieszę się, że cię poznałem