kiedyś, lata całe temu
gdy niedużym byłem smykiem
usłyszałem, że Cezary
zawodowym jest plastykiem
przepłakałem ze trzy noce
aż nasiąkła mi „koudelka”
dziś pan Czarek, no a jutro?
lala, autko, czy butelka?
na nic zdały się podchody
które rodzina czyniła
perspektywa przetopienia
nie była szczególnie miła
kiedy w końcu wyjawiłem
powody swojego żalu
otrzymałem wyjaśnienie
dokumentne, cal po calu
że niektórzy zdolni ludzie
co potrafią użyć pędzla
kredki, farby, dłuta, gliny
albo z nici zrobić frędzla
są z zawodu plastykami
i im przetop nie zagraża
na butelki, lalki, autka
lub figurki marynarza