moja babcia – jak pamiętam
potem mama, teraz żona
późnym latem i jesienią
mówią głównie o przetworach
o dżemikach, o papryczkach
kompocikach, korniszonach
o kapuście, grzybkach, wiśniach
sokach, musach, patisonach
na mówieniu o przetworach
nie kończy się oczywiście
(nic nowego – sami wiecie
albo się domyśliliście)
wciąż pamiętam me zdziwienie
(co trząchnęło mną tak zdrowo)
gdy się kiedyś dowiedziałem
że tak można zawodowo
choć wiedziałem, że te dżemy
konfitury i sałatki
skądś do sklepów trafić muszą
jednak ja matołek rzadki
w naiwności (co mi przeszła
już do końca – mam nadzieję)
mej dziecięcej zakładałem
że to samo tak się dzieje
że dorodne śliwki, jabłka
i maliny oraz gruszki
to wskakują same z siebie
do słoiczka lub do puszki
rzadko samo coś się robi
na calutkim wokół świecie
albo się domyśliliście
albo też od kogoś wiecie