rozmowa z mistrzem

z dala od rozgrzanej tłuszczy

tam gdzie stary dąb się zwalił

zabrał mistrz swojego ucznia

i mu takie dziwy prawił

 

szybciej dojdziesz gdy powoli

krok za krokiem, byle składnie

najkrótsza jest prosta droga

na niej w błoto się nie wpadnie

 

nawet najwspanialsze chęci

nic nie dadzą bez działania

a pokora spowoduje

że sami będą się kłaniać

 

mistrzu – uczeń tak zapytał

gdy wysłuchał już wywodu

cóż to chciałeś mi przekazać

i z jakiego powodu

 

czy cię moich brak postępów

skłonił do powtórki lekcji

czy niestrawność, czy sumienie

jaki powód twych obiekcji

 

nigdzie przecież się nie spieszę

z drogi i o cal nie zbaczam

robię to co robić lubię

wrogom i bliźnim wybaczam

 

mistrz swą długą siwą brodę

poczochrał dwoma palcami

i powiedział słuchaj synu

nie szermujmy już racjami

 

to nie o nie wcale chodzi

ani o konkretne rady

ważne, żebyś umiał myśleć

i niezłomne miał zasady