bank już z samej definicji
do ubogich nie należy
i właściwie każdy jeden
łatwo w prawdę tę uwierzy
bank ma forsy jako lodu
znacznie więcej od Nowaka
lub innego tak zwanego
statystycznego Polaka
ta nierówność może boleć
ta nierówność może razić
jednak w sumie, zasadniczo
trudno na nią coś poradzić
a tym bardziej, że i w banku
w samym najbankowszym środku
znaleźć można takich gości
co praktycznie śpią na złotku
w przeciwieństwie do kasjerów
albo choćby i strażników;
wiecie kogo mam na myśli?
oczywiście, że skarbników