mój alfabet (aneks) – v

był generał jeden taki

ważny, który wiele mógł

zmieniał ludziom wkoło losy

zachowywał się jak bóg

 

mniejsza o to jeśli nie wiesz

jak się ów generał zwał

a wspominam o nim no bo

przegrał bój z literką v

 

choć ogłosił, że jej nie ma

(nie wiesz kto to? w diabły z nim)

to przeliczył się ogromnie

wiarą w fałkę wygrał gmin

 

mniejsza o to, olać gościa

zostaw ocenę historii

chwała szacun – jak kto woli

ludziom spod znaku victorii

mój alfabet (aneks) – x

ach literko tajemnicza

muzo szpiegów i kucharzy

pani od matematyki

i z łaski bożej piłkarzy

 

chowasz pod sekretu płaszczem

imion milion, tyleż nazwisk

mieszasz co ma być zmieszane

nad uczniami wciąż się pastwisz

 

tworzysz kiksy, lubisz wiksy

jesteś sexy, znasz dwie beksy

pijasz Metaxowe drinki

jadasz z bakaliami keksy

 

książki, księżyc, bokserki

zawdzięczamy właśnie ci

ja cię proszę – nic nie zmieniaj

zostań z nami po kres dni

mój polski alfabet – ź

jeśli wiecie to powiecie

co jest szczególnego w ziecie

 

każde dziecko (ok, prawie)

z wdziękiem, lekko, naturalnie

zmiękcza zety i nie tylko

mówi przez to niebanalnie

 

zieby ziawsie było miło

zieby duzio lalek miałam

Ziuzia dzisiaj nie pospsionta

no bo Ziuzia jest zia mała

 

dzieciom czaru ich wymowa

daje mnóstwo przeogromne

lecz jak wytłumaczyć starszych

ziziaziących nieprzytomnie?

 

czy to regres? czy uprzejmość?

czy głupota, beznadziejność?

 

jeśli wiecie to powiecie

co jest szczególnego w ziecie

mój polski alfabet – ś

ślub był śliczny, lecz świadkowa

pod kościołem, jak wieść niesie

głośno bardzo się zaśmiała

widząc gościa w mercedesie

 

piekarz śrubę ukrył w cieście

bo chciał zemścić się na teściu

ktoś go jednak zauważył

uciekł, teraz mieszka w Brześciu

 

myślę że w eś siedzi coś

wredne i złośliwe dość

które tylko na to czeka

by się wyrwać i dać w kość 

mój polski alfabet – ó

nie byłoby ó szczęśliwe

i nie szczerzyło dumnie kłów

gdyby w słownikach między o i pe

zabrakło nagle wyjątków dwóch

 

których? ósemki z całą rodziną

ósmoklasistek, ósmych, ósmaków

oraz owego ów-a – dumnego

z siebie rycerza z klanu dwuznaków

 

nic by humoru nie poprawiło

ó niosącemu dzielnie swą kreskę

i by się czuło wciąż nieszczególnie

ówczas i ówdzie, proszę uwierzcie

mój polski alfabet – ń

mógłbym nawet cały dzień

śpiewać pieśń o głosce eń

gdybym nie był taki leń

to usłyszałbyś sto pień

 

o urodzie panien Ań

jak smarować płozy sań

że kto broi ten jest drań

i z odrazą patrzę nań

 

jaki groźny bywa słoń

gdy się nagle zbliżysz doń

ile siana zjada koń

co przyjazna znaczy dłoń

 

jak wysuszyć pestki z dyń

czemu budzik robi dryń

..

i tak dalej i te pe

aż usłyszałbym twe ńe