mój alfabet – o

okrąglutka jak się patrzy

oczko puszcza dookoła

hej kolego! odpuść proszę

do spółgłosek czasem woła

 

mistrzem wielkim jest zdumienia

(że opada jej kopara)

w koprze siedzi, boczku, czosnku

nie w anyżu, nie w kaparach

 

z głębi serca na stadionie

woła Polsko rusz do boju!

jest pogodna, raczej skromna

śpi na kocu w przedpokoju

 

chociaż łatwa to zagadka

zdradzę gdyby spytał kto

bohaterką strofek dzisiaj

była samogłoska o

mój alfabet – m

mimo kształtu łagodnego

i udziału w słowie mama

em tak człeka trafi czasem

że zostaje tylko plama

 

taka miłość na ten przykład

groźna bywa jak cholera,

mątwa szkodzi, mgła oślepia

mąka tuczy, mol pożera

 

można mnożyć mroczne strony

od świtania aż do nocy

ale wszystkie zmywa rola

jaką pełni em w pomocy

mój alfabet – l

jakby wieczory wyglądały

i długie noce w cieple ogniska?

a festiwale? sklepy dla dziewczyn?

czym jezdnia zimą byłaby śliska?

 

la la i lale, lody, lwy, leszcze

legwany, lampy, lidokaina

lukier, lornetka, ludziki leśne

lustra, lumbago i lewatywa

 

wszystko niezbędne, pilnie potrzebne

bezczelnie, zaraz, niemal od ręki

natychmiast, szybko, pędem, na cito

on-line, legalnie i bez kolejki

mój alfabet – k

coca cola, katarakta

kartka w kratkę kolorowa

krótka kurtka, koloratka

ksiądz, kierownik i księgowa

 

co w tych na ka jest wyrazach

jaka magia się w nich kryje

skąd dynamizm (dynamika?)

i czy ta energia żyje?

 

może wpływ na to zjawisko

mają sztuka, lub muzyka

albo wyraz popularny

co z ust części rzadko znika

 

jakie by przyczyny były

znanych skutków to nie zmieni

że ka ważną jest literą

i się nie ma co rumienić