pewna tęgawa spod Wałcza Liwia
gdy poczuła, że źle się odżywia
poprosiła: doktorze,
rady! niech pan pomoże
rzekł – od dziś, zamiast pączka, endywia
blog rymowany
pewna tęgawa spod Wałcza Liwia
gdy poczuła, że źle się odżywia
poprosiła: doktorze,
rady! niech pan pomoże
rzekł – od dziś, zamiast pączka, endywia
awansowali wczoraj Wacława
zdolny, porządny – normalna sprawa
gdy spytał o podwyżkę
pokazali mu fiżkę
rób, rób, muszą wystarczyć ci brawa
dokąd to idziesz Maksymilianie?
prosto przed siebie mój miły panie
(a potem minął drzewo
i zaraz skręcił w lewo)
z Maksem od zawsze takie skaranie
kochają wszystkie panie Emila
bo im przepięknie życie umila
wie kiedy przynieść kwiaty
przystojny i bogaty
ech, żeby nie mentalność motyla
mówili chłopcy – ach Paulina
ta to ma usta jak malina
a jeden, który ją znał
cicho zwykle dodawał:
ale tak kwaśne, jak Pauli mina
gdybyś znienacka spytał Bogdana
„jakie w tej sprawie jest zdanie pana?”
to bez względu na temat
umęczy go dylemat
(kwestia tysiące razy zbadana)