tak wyszło

spośród tysięcy różnych prezentów

które (jak mówią) były dostępne

ten był spodobał mi się najbardziej

choć inne wcale nie były wstrętne

i skok o tyczce lekko mnie kusił

nęcił co nieco dar mnie translacji

szycie przezgrabne i wyszywanie

struganie figur z drewna akacji

śpiew niczym słowik, albo Caruso

klata i biceps niby olbrzymy

plus parę jeszcze, których nie chciałem

za to wybrałem: bez trudu rymy ;)

ruszysz

gdy już się wyda prostą droga

chmury odkryją gdzie horyzont

głos się odezwie, gwarantuję,

gdybym przysięgał, mógłbym przysiąc,

i spyta: czy nie chcesz bracie lepiej?

coś się na pewno da poprawić…

szepnie, nim pytanie ucichnie,

dorzuci: a jakby w stwórcę się zabawić?

i choćbyś doświadczeniem mądry

próbował się zatrzymać w raju

znów ruszysz, niepowstrzymany deszczem,

pewnie dlatego właśnie w maju

majowy obowiązek

obowiązkowa majówka!

zniknęła tylko szturmówka

pędzi nad-mo cała zgraja

bo się zbliża pierwszy maja

pędzi cała zgraja w góry

nawet gdy na niebie chmury

cóż takiego mają maje

że na zewnątrz pchają zgraje?

ciało 2

oko otwarte co widzi widzi

zobaczonego nie odzobaczy

ucho otwarte równo usłyszy

gdy kto psalm śpiewa i gdy sobaczy

język wypowie co serce czuje,

ręce się wzniosą, a obie nogi

tam doprowadzą gdzie stanąć uznasz,

że tak należy, gdzieś pośród drogi

ciało 1

całkiem najprościej jest przymknąć oko

nie zauważyć w spokoju imię

ugryźć się w język, położyć uszy

przełknąć z nadzieją, że samo minie

zebrać uśmiechów tuzin i głasków

czuć jak przygarnia łono większości

teraz jest ciepło, to najważniejsze

a że się kiedyś połamią kości?

o tezie jednej

nawet gdyby nie udawać

wcale, albo i nic, a nic

nie przesunie się ni o cal

raz ustanowionych granic?

toż by można się pakować

natychmiast, nieodwołanie

bo cień możliwości choćby

źle brzmi bardzo, wręcz fatalnie

szczęściem wolnoć panie Tomku

i raz kozie, i podobnie

kto chce pięknie, może pięknie

kto wygodnie, ten wygodnie