ani był łobuz, ani był szuja
ani mistrz żaden i król niuansów
pływał przeciętnie, z rzadka popijał
sprintów nie biegał, ani dystansów
ni w ząb na skrzypcach, nic na gitarze
z lipy nie strugał, nie rzeźbił z kory
nie malwersował, nie molestował
częściej był zdrowy całkiem, niż chory
nie bardzo znany szerokim kręgom
wąskim podobnie (żeby nie skłamać)
sąsiadom kłaniał się, w szczególności
tym którym warto było się kłaniać
i absolutnie nic nie wynika
na żadne wnioski pro się nie silić
tylko zaznaczam, że był – no chyba,
że przydarzyło mi się pomylić ;)