podobnież

bo proszę pani, pani kochana

jak pani powiem, to daję słowo

nie będzie pani mogła uwierzyć:

gdy rozmawiałam wczoraj z bratową

ona mówiła, że jej sąsiadka,

sama słyszała na uszy własne

od koleżanki, kiedy jechała

wymienić ciemne buty na jasne

do tego sklepu, w którym ta ruda

tamta cycata taka gówniara

tak! z pazurami! no pani powie

co ona może zrobić przy garach?

więc w autobusie gość gadał z drugim

że napisali gdzieś w internecie

i chyba w Polsce to wszystko było

a jak nie w Polsce to gdzieś na świecie

że… zapomniałam, ale nieważne

tyle ma człowiek spraw wciąż na głowie…

niesamowite… trudno uwierzyć…

pani kochana, co pani powie…

[-]

podobnież plotki są przesadzone

sprawy się mają całkiem nie tak

nie żona jego, ale on żonę

i nie po głowie, tylko na wznak

kołatura kwadratu

okrągłość koła? rzecz oczywista

człek już od dziecka różnicę czuje

między kwadratem ostrym, a kołem

lecz mimo wszystko w koło kantuje

albo w trzy karty – to zawodowcy –

lub amatorsko, tuż przy lodówce

(gdy w nocy sprawdza, czy światło działa)

lub że zapomniał o wywiadówce

a gdy się taki gdzieś w końcu trafi

co nie kantuje, albo nie w koło

(tylko czasami oraz niechcący)

zaraz się bliźni pukają w czoło ;)

czas ponoć ucieka

zacznę – pozwolisz – od zastrzeżenia

żeby nie było, że się napinam

że cel ukryty mam, mi zależy

albo, że świństwa jakieś wyczyniam

bo to – rozumiesz – jak wkoło mówią

kto się zatrzyma, jakby się cofał

albo obumarł, podgnił, opleśniał

i dziatek swoich wcale nie kochał

kto miast rozwoju nieustannego

bez lęku, że mu życie ucieka

pozwala zwojom pobyć tak jak są

jakby się wyrzekł miana człowieka

i tak być może, jeżeli życzysz

(jak nadmieniłem: mnie to nie gila)

ale czy czas ci całkiem ucieknie

gdy jedna tylko umknie ci chwila?

i czy go całkiem już nie dogonisz

czy sam zostaniesz jak palec jaki

(kciuk, wskazujący, nawet środkowy

o wybór palca nie zrobię draki)

lecz – spójrz na górę, tam gdzieś gdzie tytuł

już raz pisałem: mi nie zależy

żebyś próbował, lub żebyś sprawdzał,

albo jak wariat jakiś uwierzył ;)

zmiana

nie wyjaśnię czy to wiosna?

czy poukładane klocki?

zgoda międzyukładowa?

pociągnięte sznurkiem wnioski?

przesilenie przepełnienia?

albo wirtualny wirus?

przyszły radość i swoboda

zmianę w końcu dostał przymus

łubudu

zasadniczo, gdy się przyjrzeć

nie ma takiej możliwości

by krok zrobić w pustkę pustą

zawsze się połamie kości

na krawędzi, albo na dnie

na granicy twarde-miękkie

i się nie ma co upierać

nawet jeśli się uklęknie

czoło schyli, aż do ziemi

niczym Jan pobożny Styka

bo to sama, bez emocji

czysta jest matematyka

nie ma że „dziś wyjątkowo”

nie ma „na zasadzie cudu”

gdzieś i kiedyś, wcześniej, później

musi rozlec się łubudu ;)