miałem na dzisiaj pomysł poczciwy
aby coś z sensem zrobić dla świata
ale mi przeszło, przyznam bez bicia,
potocznie mówiąc: pomysł mi lata
skoro (tak zwane) ojce narodu
reprezentanci (tak zwani) nacji
zdecydowali koniem się zająć
też dodam sobie dzień do wakacji
położę zaraz się na łóżeczku
przykryję pode brodę kocykiem
i się mentalnie zaopiekuję
koniem, lub choćby tylko kucykiem (*)
no i dołączę – rzecz oczywista –
zgodnie z instrukcją, do panteonu
w którym dziś orzeł rządzą z bocianem (sic!)
parę arabów, trzech perszeronów
troje tarpanów, Hacka, mustanga
dorzucę cztery huculskie konie
i będę czekał co się wydarzy
któż to zasiądzie w końcu na tronie
bo proszę Miłych, mam podejrzenie
co z obserwacji prostych wynika:
komuś (koniowi???) do łba strzeliło
wykolegować z godła bielika
(*)
a jeśli myśl ma wolna, swobodna
będzie chwilami bardziej podniosła
może dołączę – trudno wykluczyć –
do wyobrażeń nawet i osła