150922

cyniczny Janek… – czemu cyniczny?

niejeden spyta – młody i śliczny –

zanim usłyszy, czym też zasłużył

na określenie podmiot liryczny

i czym wybije zgrabnie autora

z wątku-pomysłu, a także weny,

aż zgrzytnie autor kłem o siekacze

cedząc pod nosem smętnie – o jeny!

by po sekundzie, góra minucie

co jest zależne ode kontekstu

spróbować wrócić do cynicznego

Janka (mentalna forma incestu)…

bo nic nie będzie, cienia wywodu

nie ma już autor, ni krzty, ni kłaczka

Janek cyniczny cynicznie zniknął

niczym kenijska szybkobiegaczka

150919

tak jakby – bo raczej nie na pewno –

wysuwam nos spod sterty liści

słyszę krzyk drzewa, co się zmienia w drewno

i gościa, który mówi, choć nie myśli

zarysy widzę jakich nie ma

(bodaj się nigdy nie ziściły)

czas płynie i ludzi płynie rzeka

zmienia się zwrot wektora siły

a kwiat paproci raz zakwita

jak łza na twarzy wojownika

niepowtarzalny, kształtem jednakowy…

tak oczywiste, że umyka

że raport okresowy

kiedy się lody rozpuszczają, zanim zdołają stężeć nieco

a słońce promieniami pali, aż wstyd się robi z kafla piecom

gdy się reklamy wyświetlają o koszulkowej wyprzedaży

kiedy nie czekasz na nic, no bo, cóż by się miało ci przydarzyć?

gdy jadą po coś gdzieś kolarze

komuś fortuny nie starczyło

ktoś poślubował na kobiercu

marzenie komuś się spełniło

i kiedy jednym nic, a innym

w tym samym równo czasie wiele

na losu żarnach niestrudzony młynarz

jak mielił, tak wciąż bez przerwy miele

spisuję raport ten co widać

wyrymowany, okresowy

chociaż pomięty, nie z annałów

ale świeżutki, całkiem nowy:

że ciepło wkoło, że kolarze

że gdzieś początek i gdzieś kres

że koła młyńskie wciąż się kręcą

a zresztą sama (lub sam) wiesz

co by wybrała

myślała Kasia od lat bez mała

co, gdyby mogła wszystko chcieć, by wybrała

czy nieśmiertelność, czy końskie zdrowie

worki pieniędzy, przyjaciół tłumy

czy wynalazki wielkie na koncie

dające Kaśce prawo do dumy

czy życie ciche, skromne, na boku

czy klucz do grania na ludzkich duszach

czy siłę wielką nieopisanie

która nie robi nic, lecz przymusza

dar rozumienia bez szmeru szeptu

lub na raz w wielu

miejscach dar bycia

i w zamyśleniu Kaśka umarła

na odpowiedzi zabrakło życia

nikt się nie dowie

nikt się nie dowie co siedzi w głowie

dzisiaj i jutro, i za pół wieku

nawet ten, który łeb dumnie nosi

ten, co wie wszystko niby o człeku

ten od teorii, co chwilę nowej

ten od najlepszej w świecie praktyki

jakie dyplomy by rozwieszali

zawsze mieć będzie marne wyniki

 

chciałem napisać, że dużo się dzieje i dużo by opowiadać co się dzieje oraz z jakimi myślami-planami na temat regularnego pisania na blogu się wiąże, a wyszło uogólnienie na nieco inny temat

i weź tu zrozum bigos w głowie ;)