lekka (?) mania – lekomania

twe dziecko kaszle? daj mu syropek

tabletkę, kropelki, pastyleczkę, czopek

bo taki kaszel, to jest wstrętna rzecz

musisz go wygonić rodzicielskim „precz!”

i nie wolno ci czekać ani jednej minuty

załóż prędko kapotę i natychmiast wzuj buty

do apteki najbliższej ojcze, matko pędź

dla spokoju sumienia wydaj złotych choć pięć

niech gorączka, katarek, marudzenie i łezka

nie dręczą nastolatka, przedszkolaka, oseska

sam też łykaj co się da – jeśli łaska

żeby pięknie kręciła się kaska

coś na sen, coś na pamięć, na stawy

na wątrobę, na skutki zabawy

na erekcję (a właściwie jej brak)

suplementuj, pięknie, o tak!

książka wyszła, a w niej…

   

… między innymi „Bajki o królewnach”, które byłem napisałem ponad dziesięć lat temu :)

 

więcej o książce i akcji (*) „Blogerzy bajki piszą” możecie dowiedzieć się tu: http://blogerzy-bajki-pisza.blogspot.com/

 

e-booka można pobrać tu: http://www.e-bookowo.pl/self-publishing/magiczna-bajaderka.html

 

(*) organizatorami akcji są autorki blogów:

W Krainie Czytania i Historii (http://wkrainieczytania.blogspot.com)

Książki Zbójeckie (http://ksiazkizbojeckie.blox.pl)



swoje zdanie

a co pan sądzisz o górnikach?

czy pan popierasz Jurka O.?

niezła w Doniecku psze pana draka?

rozwali w końcu Kopacz PO?

jak to, że nie masz pan swego zdania?

że się pan słabo orientujesz?

panie, pan jesteś antyspołeczny!

pan statystyki koszmarnie psujesz!

pan musisz zdanie mieć koniecznie!

już nawet mniejsza o to jakie

jeśli pan zdania swojego nie masz

jak pan w ogóle chcesz być Polakiem?

lokomotywa druga

stoi na stacji, niby parowóz

pewny i dumny, uśmiechnięty

sapie i dyszy, dyszy i dmucha

porzucił dawno sentymenty

 

szarpie wagonów coś ze czterdzieści

a para śwista i i słychać gwizd

mięśnie napięte, pot ciurkiem tryska

król samców alfa, udał się wist!

 

ciągnie z mozołem, ale nie pęka

biegnie po torze, zadowolony

bo semafory ma podniesione

bo go czekają nieznane strony

 

para rurami, z kotła do tłoków

tłoki po bokach, szaleńczy ruch

lecz żeby nie wiem jak się wytężył

kiedyś zaginie i o nim słuch

pan(k) Wiórek

Pan Wiórek, pewne wiecie

(nie? więc się przyda wzmianka)

klasycznym jest przykładem

podstarzałego punka

cukier ma we krwi nie w czubie

agrafka trzyma mu spodnie

pogo zaś tańczy w fotelu

bo tak mu znacznie wygodniej

Xenna już tylko gdy wezdmie

Clash-cza psu wyjął latem zza ucha

i czasem tylko, raz w roku

Pistolsów jesienią posłucha

przez pięć minut, a może i dziesięć

znów czuje że punk’s not dead

a potem w drzemkę zapada

ex-punk Wiór, obecnie zgred

a było

a było: pesymisto!

krakaczu jeden podły!

już wszystko się zmieniło

świat taki jest łagodny

lwy siano zajadają

i woda wszędzie płytka

barany rogi miękkie

mają, konie kopytka

i wolność, i braterstwo

rozlały się jak rzeka

i każdy jeden tylko

by bratu pomóc czeka

a było: optymisto!

różowo-okulary!

ty tylko dobre widzisz

się opamiętaj stary!

wilki do miast podchodzą

w ozonie straszy dziura

wróg u bram stoi niemal

już z dala słychać uraaaa

a będzie… jakoś będzie

wszak dotąd zawsze było

na wozie, lub pod wozem

i nic się nie zmieniło