się ogłasza kilka dni przerwy

dobry wieczór,

Panie i Panowie Majstrowie, oczko się trochę popsuło temu misiu, więc przez dni kilka nie będzie komputerowania

pozdrawiam serdecznie, do poczytania za kilka dni

uśm :)

ps. a wysmarujcie u siebie przepyszne wpisy, żebym miał co poczytać i pokomentować

lampki

lampki i zapach naftaliny

czyj grób bogatszy od czyjego?

papieros? Józek! nie pal tu!

ten w płaszczu to zięć Antoniego

kupiłam ze trzydzieści sztuk

promocja była w naszym sklepie

te chryzantemy ich lichutkie cóś

patrz jak w pośpiechu pacierz klepie

i wkrótce znowu wróci cisza

pogoni wiatr uschnięte kwiaty

przewieje naftaliny woń, dźwięk słów

z wrodzonym wdziękiem dyplomaty

zu z zupy

może to pytania głupie,

ale po co jest zu w zupie?

ka w kartoflu i pi w pieprzu?

wi we Wiśle oraz w wieprzu?

kto lobbował za sz w sznurku

mu w mulecie, no i w murku?

kto za si w siteczku stoi

i czy teraz się nie boi?

a czy sprawą jest przypadku

za na przedzie samym zadku?

no i czego jest pokłosiem

ło co płynie wraz z łososiem?

ponoć nie ma pytań głupich

aż do dzisiaj prawda brzmiała

pękła jak dzwon (dowód wyżej)

samo-się-skorygowała ;)

odmień niebo

nie bogać się innych kosztem

nie baw się bliźniego bólem

nie burz czego nie wznosiłeś

nie bodź, lepiej przytul czule

nie bemolem traktuj dźwięki

nie biegnij bo pędzą wszyscy

niebo jest tak niedaleko!

tak jesteśmy jego bliscy

dam na luz

jeszcze zanim przyjdzie mróz

mówię sobie: daj na luz!

odpuść sobie manie racji

czapkę znajdź i rękawiczki

zmień podejście do spraw ważnych

ogać okna, drzwi i drzwiczki

z pobłażaniem patrz na bliźnich

zaakceptuj katar, gluty

zima wszak się kiedyś skończy

przyjdzie przecież kiedyś luty

ten po którym zaraz wiosna

wytęskniona i radosna