magia liczb – mały jubileusz

ha! witam Was Drodzy Goście we wpisie numer 1500 :)

gdyby mi ktoś powiedział niemal 4 lata (dokładniej 201 tygodni) temu, że tyle wpisów zamieszczę, nie zaprzeczyłbym wyłącznie przez wrodzoną grzeczność

gdyby dodał, że na blogu pojawi się 7887 komentarzy, popukałbym się (przez grzeczność, wrodzoną zresztą, dyskretnie) w czoło

gdyby nadmienił, że moje rymowanki zdobędą 530 tysięcy odsłon, roześmiałbym się mu w twarz (pomimo wrodzonej, jak nadmieniałem, grzeczności)

i jednej tylko magicznej liczby nie znam, nie wiem ile Was jest Czytelniczek i Czytelników, Gościów i Gości :)

ale może ją poznam? w sumie, gdybyście mi pomogli, gdybyście zostawili ślad w komentarzu, sztuka mogłaby się udać

coachartur pozdrawia magicznie :)

już koniec sierpnia???

proszę dorosłych, młodzieży, dzieci

czas przestał płynąć, jak głupi leci

jeszcze niedawno był pierwszy marca

wiosna cieszyła pączkiem i listkiem

a tu już lato prawie skończone

żegna się z nami ostatnim gwizdkiem

trzydziesty sierpnia, kto mu pozwolił

tak mnie zaskoczyć niespodziewanie?

kto mi odpowie, kto mi wyjaśni?

chłopcy, dziewczynki, panowie, panie?

o szkodzeniu

gdy pod nosem mleko mieli

znaczy, kiedy byli młodzi

powtarzali z upojeniem,

że człekowi nic nie szkodzi,

że spróbować człek powinien

poznać różne życia strony

i nim stanie się stateczny

najpierw musi być szalony

a gdy mleko, to spod nosa

włosy w końcu pobieliło

już nie mieli wątpliwości

że coś jednak zaszkodziło

o Zbyszku

dawno nie było limeryka, ciągle tylko indyki i indyki, więc…

 

po zakrapianej imprezie Zbyszek

zobaczył stadko bialutkich myszek

szły trzymając się za łapki

odziane w gumowe klapki

bigos zaszkodził mu, czy kieliszek?

poczekalnik

pędzel mu nie chciał nic namalować

gitara strasznie słabo stroiła

pióro bez przerwy kleksy stawiało

młotek zaś gwoździe krzywo wciąż wbijał

a on się dobrze tak zapowiadał

i nie męczyły go wątpliwości

czekał cierpliwie na boży palec

a się doczekał był przeciętności