proponował interesy
mówił o nich: moi bracia
kiedy przyszło co do czego
puścił wszystkich w samych gaciach
blog rymowany
proponował interesy
mówił o nich: moi bracia
kiedy przyszło co do czego
puścił wszystkich w samych gaciach
niby mknę? czyżby? hę?
dokąd mkniesz? a sam wiesz?
on też mknie? jak to nie?
szybko mkniemy? nie powiemy!
kiedy mkniecie? zimą, w lecie
czemu mkną? bo są
jedzmy jabłka, z ogryzkami
i pognębmy tak Putina
niedobrego dla Polaków
jak to mówią: niech rodzina
każda jedna cztery kilo
oraz jeszcze i pół kila
na łba kupi antonówek
i jabola łyknie grzdyla!
ja tam jabłka zawsze jadłem
jem i nadal jeść je będę
bo je lubię, bo są zdrowe,
ale nie zjem na komendę
nie wyrobię pewnie normy
(z kalkulacji mych wynika)
lecz mi nie wciskajcie kitu
że pogrążę ogrodnika
że nie będę, nie kupując
wzorem cnót i patriotą,
bo jabłczany błonnik dotąd
nie uczynił mnie idiotą
dzisiaj wreszcie przyszła pora
przestać gadać po próżnicy
i konkretne rzeczy zrobić
drodzy państwo pośrednicy
pomóc swoim producentom
zaciskając nieco pasa
a nie tylko kombinować
gdzie najprostsza leży kasa
innymi słowy i prozą, żeby nie było wątpliwości pt. co autor miał na myśli
rolnika praca ciężką jest i co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości, miałem możliwość sprawdzić pomagając przy jej wykonywaniu (nawet nie jeden raz)
zamknięcie dużego rynku na produkty rolne jest problemem
ale nie róbmy zaraz z tego Bóg wie jakich akcji pod hasłem: brońmy chłopa, bo to nie on najwięcej traci i nie on akcje życzliwie wspiera, nie dając im wygasnąć; bo polski chłop twardy jest jak skała i jak mu nie przeszkadzać, to zgrzytnie zębami, że trudniej, ale przeciwności pokona
najwięcej tracą psze Szanownych pośrednicy i im zależy przede wszystkim na zachowaniu ekonomicznego status quo; nic nie mam przeciw pośrednictwu, ale myślę sobie, że jak się latami ciągnęło z jakiegoś rynku kasę, to uczciwie by było teraz zakasać rękawy, wziąć się do roboty, nowych realnych odbiorców poszukać, zainwestować w opracowanie przerabiania pestek na fotoogniwa (lub coś w tej podobie ;)), a nie pod przykrywką haseł „my Polacy”, „naszych biją” etc. próbować wcisnąć nadwyżkę na polski rynek
chciałbym nie być złym prorokiem, ale coś mi intuicja podpowiada, że dzisiejsi pośrednicy rolno-owocowo-warzywni już myślą na co się przerzucić; pewnie wybiorą coś bliższego smartfonom – może pokrowce? przeciętny Polak zje pół kilo jabłek więcej, reszta zgnije, rolnik pozgrzyta zębami i będzie jak było – kto zarabiał będzie zarabiał, kto zgrzytał, będzie zgrzytał, a kto się dawał łapać na hasła, nadal będzie
na czym właściwie rzecz polega
że polegamy wciąż na sobie
chociaż poległo na tym wielu
niektórzy wręcz skończyli w grobie?
– wyjdźże w końcu na powietrze
pieprznij w kącik internety
namawiała mama Jasia
ale za późno, niestety
bo Jasiowi tam już dobrze
Jasio jest u siebie w sieci
kupi, sprzeda, poflirtuje
postrzela, postraszy dzieci
nie ma wyjścia, port zamknięty
firewalle zaspawane
Jasio nie wyjdzie z serwerów
póki będą zasilane
kapią łzy, dopóki mogą
zabierając smutek z żalem
żłobiąc w duszy ciche bruzdy
konsekwentnie i wytrwale
łzy spływają do kącika
przez emocje wypychane
z drżeniem warg ledwie uchwytnym
nieudolnie ukrywane
łzy tryskają jak fontanna
kłaniająca się w pas echu
co się włącza z wielką chęcią
do zabawy i do śmiechu