wyjątkowością urzeczony
dał sobie wyjątkowe prawa
szlachetnie kochał wszystkich wokół
dopóki wszyscy bili brawa
blog rymowany
wyjątkowością urzeczony
dał sobie wyjątkowe prawa
szlachetnie kochał wszystkich wokół
dopóki wszyscy bili brawa
jak w gęstym miodzie, skojarzenie
przyszło na chwilę i uciekło…
dotąd myślałem: całkiem miło,
lecz jeśli tak wygląda piekło?
chociaż widocznej, nikt nie dostrzegł,
dominującej zła intencji,
by kary sens zawrzeć nie w żarze,
ale zatopić w konsystencji?
następnym razem zrób to samo
tylko tym razem zrób to dobrze
nieważne całkiem, czy chleb smarujesz
czy ząb jadowy wyrywasz kobrze
racji ci przyznam i z repetą
krzywd żadna bajka nie przesłoni
ale nie zmieniaj nas na swą modłę
kto, gdy czas przyjdzie, będzie cię bronić
prawdy najbardziej oczywiste
dzieckiem widziane naturalnie
bliźni maskują złudzeniami
podawanymi arbitralnie
i tylko cud przebłysku
słońca czystego skra na niebie
na chwilę sens oddaje czysty
bym się dowiedział, że nic nie wiem
kiedy się spełnia rozumienie
najczęściej jest za późno
powiedzieć wszystkim wokół: cześć
spakować torbę podróżną
i choć zaprzeczyć gorąco chcesz
przekonać, że zbiorów pora
próżny wysiłek, obawiam się
daremna metafora