smoła i miód

jak w gęstym miodzie, skojarzenie

przyszło na chwilę i uciekło…

dotąd myślałem: całkiem miło,

lecz jeśli tak wygląda piekło?

chociaż widocznej, nikt nie dostrzegł,

dominującej zła intencji,

by kary sens zawrzeć nie w żarze,

ale zatopić w konsystencji?

nie wiem

prawdy najbardziej oczywiste

dzieckiem widziane naturalnie

bliźni maskują złudzeniami

podawanymi arbitralnie

i tylko cud przebłysku

słońca czystego skra na niebie

na chwilę sens oddaje czysty

bym się dowiedział, że nic nie wiem

w czas, nie w czas

kiedy się spełnia rozumienie

najczęściej jest za późno

powiedzieć wszystkim wokół: cześć

spakować torbę podróżną

i choć zaprzeczyć gorąco chcesz

przekonać, że zbiorów pora

próżny wysiłek, obawiam się

daremna metafora