Miecio

szukał Miecio nieustannie

przede wszystkim w wyobraźni

przyczyn złego stanu rzeczy

i kondycji słabej jaźni

pytał Miecio bez ustanku

(że tak w skrócie się wyrażę):

czy mnie Kazio znienawidzi

jeśli w myślach go obrażę?

i urządzał ciągle Miecio

Kaziowi obrazy nowe

a, że ten nie reagował

Miecio się podrapał w głowę,

wziął pod pachę kilka obraz

poszedł z nimi wprost do Kazia

przedstawił je efektownie

z wdziękiem – rzec by można – pazia

***

dziś ma Miecio arcywroga

proszę zgromadzonej dziatwy,

choć się musiał długo starać

i choć proces nie był łatwy ;)

a cio?

– a cio Gucio tutaj lobi?

zapytała pani Gucia,

sądząc, że się Gucio martwi

– ciemu Gucio w kącie kucia?

Gucio, młody, lecz dżentelmen

w calu pięcioletnim każdym,

spojrzał pani prosto w oczy

wzrokiem szczerym i poważnym

i powiedział po minucie

(serio! nic nie oszukuję)

– ja nie kucam proszę pani,

tylko właśnie kontempluję

gender 2

gdyby wyrazy zmieniały rodzaj

zgodnie z poczuciem tożsamości

a nie tłamszone przez gramatykę

ileż by było wokół radości

wiersz byłby wierszą, a proza prozem

dzień dnią być może, księżyc księżycą

miłość miłościem, zaś baran owcą

szlafmyc z kolei byłby szlafmycą

i pewnie jak świat długi, szeroki

zostałby tylko jeden wyjątek:

głąb by niezmiennie pozostał głąbem

bo to natury głębszy porządek

pewien lek

niektóre reklamy radiowe powalają mnie,

szczególnie te, które przestają być aktualne, jak takie o wyprzedażach przedświątecznych emitowane 30 grudnia, albo dzisiejsza, która cudownie uzdrowioną babcię… zresztą przeczytajcie niżej

bawi mnie wyższy stopień paranoi: reklamy „się puszcza”, żeby ludzie kupowali, ale nie opłaca się reklamy dostosować (koszty, terminy, „mocze” przerobowe etc.), bo ludzie i tak tego nie słuchają

 

śniadanie, włączam Trójeczkę

(a słucham Trójki bo lubię,

w większości, no, może w połowie,

na innych stacjach się gubię)

herbatka, jajeczko, dżemik

piosenka, info, reklama

w reklamie gada babcia

(znaczy się rodzica mama)

że stawy ją bolą i spacer

ją z wnukiem niestety ominie

lecz oto tabletka cudowna

(nie wiem czy jest wersja w płynie)

i babcia jest znowu jak młódka

gotowa na biegi, hulanki,

lecz czemu – w tę zimę wiosenną

chce wnuka zabrać na sanki?!?!?

czy lek, który działa na stawy

aby nie „skutkuje ubocznie”

i babci w głowie nie miesza?

(że się wyrażę potocznie)