inżynieryjnie

żeby nie było, że nie potrafię

żeby nie było, że mi się nie chce

że nie pamiętam, że już nie umiem,

wziąłem-stanąłem-byłem przy desce

nie żeby zaraz przy desce z drewna

nie żeby brystol oraz pinezki

włączyłem program, który z początku

ekran ma całkiem jasnoniebieski

i zakasałem oba rękawy

mocno zaparłem się tyłkiem w krzesło

oddech głęboki wziąłem i wtedy

nagle poczułem, że już mi przeszło

przypadki

różne w życiu są przypadki,

do przykładów bardzo licznych

dodać warto również grupkę

siedmiu braci gramatycznych

są jak palce jednej dłoni

nierozłączni i kompletni

każdy swoje ma zadania

(są w ich wykonaniu świetni)

wołacz drze się wniebogłosy

dopełniacz wypełnia puste

celownik określa cele

narzędnik wybiera tłuste

mianownik nazywa rzeczy

najnormalniej po imieniu

biernik cicho siedzi w kącie

(zwykle ma coś na sumieniu)

i by można wywód zamknąć

z pozytywnym wręcz wynikiem

gdyby nie malutki problem

z szóstym bratem – miejscownikiem

kogo pytam – nikt nie słyszał,

stąd się rodzi podejrzenie

że specjalne ma zadania

na zapleczu, nie na scenie

dba o miejsce? lecz dla kogo?

może dla braci i siebie?

gdybać mógłbym tak do jutra

lecz jak jest, do końca nie wiem

dzień K

moi Drodzy Czytelnicy!

(mam na myśli teraz panów)

nie ma, że się wam dziś nie chce,

że wam szkoda tulipanów

zaraz proszę zbierać tyłki

i w te pędy, już, po kwiatki

do kolejki, do kwiaciarni,

skoro puste są rabatki

moje Drogie Czytelniczki

(tak, chodzi o Was dokładnie)

kłaniam się bardzo niziutko

i jak tylko umiem ładnie

życzę wszelkiej pomyślności

i radości i uśmiechu

i pogodnej codzienności

takiej z chwilą do oddechu