nie obejrzała się

nie obejrzała się za siebie

ślad zostawiła, to się zdarza

spotkać też może mnie i ciebie

biedaka, króla, marynarza

nie obejrzała się za siebie

pewna, że nikt jej nie wytropi

patrząca wprost, zdecydowana

na peryferiach żyć utopii

nie obejrzała się za siebie…

nigdy nie patrzy, bo i po co

miałaby patrzeć? jeszcze zdąży

a ślady znikną ciemną nocą

na cienkim lodzie

przeczucie smaku na języku

swędzące z lekka mózgu zwoje

wrażenie niewytłumaczalne

i babka, co wróży na dwoje

o procent jeden centymetra

ułamek włosa obok celu…

nie jeszcze, raczej nie dzisiaj

nawet jeśli by chciało wielu

miejski bóg

dyplomowany szmelcu wytwórca

producent nieprzydatnych bytów

pan na nie swoich włościach udzielny

pochwał łaknący oraz zaszczytów

pewny talentów, siły i piękna

cel oczywisty dla westchnień córek

po dwóch tygodniach sczezłby do zera

gdyby zakręcić mu u bram kurek