Dariusz – pracowity twardziel
gdy ma cel, nic go nie wzrusza
uśmiechnięty i otwarty
krótko mówiąc, człowiek dusza
cóż dodać? chyba tylko
szanujcie państwo Dariusza
blog rymowany
Dariusz – pracowity twardziel
gdy ma cel, nic go nie wzrusza
uśmiechnięty i otwarty
krótko mówiąc, człowiek dusza
cóż dodać? chyba tylko
szanujcie państwo Dariusza
cóż to było? takie cenne?
takie bliskie rozwiązania?
czemu gdy cię o to pytam
utrudniasz poszukiwania
jaki powód waty w głowie
i skąd błędy oczywiste
czy naprawdę o pół kroku
odpowiedzi leżą wszystkie?
czy znak dajesz, że kierunek
tak jak nigdy jest właściwy?
„gdzieś na końcu małej ścieżki
co zgubiła drogę matkę…”
tak to było? o to chodzi?
mam rozwiązać tę zagadkę?
czy ty wiesz, czy ty wiesz
czego chciałbyś, czego chcesz
czy masz obraz przed oczami
jasny, spójny i przejrzysty
czy mgły plamy mu nie szkodzą
i jest świeży i soczysty
czy ty wiesz, czy ty wiesz
jest tuż obok to co chcesz
nawet w łokciu prawej ręki
wyprostować ci nie trzeba
ani krok cię nie oddziela
siedzisz w środku swego nieba
i co z tego, że rodzinny
że sto kilo i że rzeźnik
że otwarty i pobożny
że nie kawka, a pstrąg nęci
że po prostu, jak po sznurku
że jowialnie – niemal bracie
że zaprasza i że chętnie
wy się nigdy nie poznacie
tak daleko niesłychanie
do mych celów – Karol płakał
choć nieduże są wręcz małe
męczę się jak gdybym skakał
w górę z workiem pełnym żwiru
lub cementu, albo śmiecia
ja magistrem jestem przecież
a robotę mam dla ciecia
mój Karolku swoje losy
w własnej głowie masz i rękach
co wymyślisz to się stanie
wierz w to mocno i nie pękaj
nie chcesz przyjąć mojej tezy
zrób jak wolisz, twoja sprawa
może jednak potestujesz
może sprawdzisz czy to działa
nawet gdyby tak nie było
jak ci właśnie powiedziałem
nic nie stracisz robiąc testy
nie wiem czy cię przekonałem
prawdę mówiąc to zamiaru
nawet pół deko nie miałem
dużo szczęścia teraz życzę
cieszę się, że cię poznałem
i kolejne mamy święta 
znowu zając z prezentami
dookoła non-stop jaja
aż wstyd Wam tu z pisankami
wyskakiwać jak z konopii
Filip pełen optymizmu
(leczę się, ciągle bez skutku
wciąż z dala od defetyzmu)
niech moc życzeń moich szczerych
Was dosięga w każdej chwili
zdrowia, kasy, marzeń, szczęścia
i radości moi mili